
Jest to swego rodzaju anty poradnik. O tym jak w sesjach grać NIE należy. Powstał w wyniku rozmowy z Varmusem na tenże temat. Do kogo jest adresowany? Do ludzi, którzy chcą się nauczyć jak zepsuć sesje? Też. Mam nadzieję jednak, że szanowni czytelnicy nie zamierzają stosować zamieszczonych tutaj chwytów. Jest to raczej poradnik, zarówno dla graczy jak i MG, traktujący o zachowaniach, które powinny Was w trakcie sesji zaalarmować. Oraz, po części, o bronieniu się przed nimi.
Jacy MG mogą czuć się zagrożeni atakiem? Przede wszystkim mistrzowie słabi i niedoświadczeni - to ich najłatwiej wykiwać. Wiem, bo sam wciąż jeszcze się łapie na te prastare tricki i jakoś nie potrafię zmusić graczy do tego aby grali …., aby po prostu grali i cieszyli się grą. To podsumowanie moich i Varmusa przemyśleń ma również za zadanie pomóc mi samemu. Jak wiadomo, łatwiej się z czymś walczy jeśli wie się czym to jest, a zaprezentowana tu lista (mam nadzieję) stanie się kompendium możliwych zachowań podpadających pod psucie (dobrowolne lub nie) sesji.
Najpierw zastanówmy się jednak - dlaczego gracze to robią? Dlaczego psują nam sesje? Powód jest prozaiczny i dość prosty do odgadnięcia - aby okazać swoja wyższość. Jeśli gracz wyczuje, ze MG jest słaby lub niepewny siebie, może chcieć spróbować podważyć jego autorytet. Niektórzy gracze psują sesje z zasady - bo mogą. No cóż, różnie ludzie mają hobby a działanie na nerwy innymi ludziom należy do jednej z najpopularniejszych ludzkich działalności. Nic więc dziwnego, że przenosi się to również na sesje.
Trzeba jednak uważać i nie zawsze surowo piętnować takie zachowania. Czasami gracze działają w dobrej wierze. Chcą pokazać, że czegoś im brakuje w sesji albo nie do końca odpowiada im styl prowadzenia MG. A gdy ten ich nie chce słuchać gdy zwracają się do niego z tymi problemami, pozostaje tylko wykazać mu w sposób praktyczny jakim jest bucem. Przykre, ale na niektórych tylko to pomaga (czasami nawet nie).
Resztę anty poradnika postaram się utrzymać w stylu bardziej humorystycznym (może mi się uda) w formie rzeczywistych porad jak zepsuć sesję. Mam nadzieję, że po tych kilku paragrafach ostrzeżeń i wyjaśnień nie weźmiecie tego zbyt na serio :) Przykazania postarałem się uporządkować poczynając na najbardziej bezczelnych a kończąc na tych subtelniejszych. Dział z radami dla MG też jest nieco przerysowany. Nie zalecam stosowanie się do tych rad dokładnie tak jak napisałem (przesadzenie z nimi może spowodować drastyczny spadek zaufania wśród graczy)
Przykazanie I: Nie będziesz przychodził na sesje/nie będziesz pisał postów
To pierwsze i najważniejsze przykazanie, bowiem nie ma nic gorszego niż ważna postać, która nagle nie może wziąć udziału w sesji. Graczu! Postaraj się i wymyśl coś kreatywnego. Może to być ciężka choroba kogoś z rodziny, projekt na studiach albo zbliżający się egzamin. A może ciężko zachorowałeś na nieuleczalną chorobę NCMSIWMW (Nie Chce Mi Się i Wszystko Mi Wisi)? MG może się dopytywać dzwonić, prosić i błagać. Dobrze wiesz, że bez twojej postaci ta sesja nie dojdzie do skutku. Więcej nawet - nie dojdą i następne, wiesz przecież jak ciężko Wam się zebrać, prawda? Możesz być pewien, że gdy raz storpedujesz sesję, masz spokój na miesiące.
Do MG: Nie daj się i bądź twardy! Ustal jasne zasady i wyraźnie powiedz co grozi za nieobecność. Nie ważny jest powód - sesja nie może stać w miejscu. A gdy w końcu wszyscy (lub większość) graczy odejdzie, zamknij sesję i nie odpowiadaj na żadne błagania i zapewnienia. Następnym razem zastanowią się dwa razy.
Przykazanie II: Będziesz zabijał postacie i szukał zaczepki
Bracie, po co Ci to całe RPG? Przecież od lat wiadomo, że najlepsze co ta gra oferuje to wyżynka! Po co, no po co wchodzić w kolejne intrygi rozsiewane przez MG? Po co interakcja z postaciami? Nie lepiej wziąć swój miecz i “Za matkę Północ” zacząć zabijać hordy przyjaciół i nieprzyjaciół, jakie stawia przed Tobą MG? I nie myśl, że psujesz rozgrywkę innym - wręcz przeciwnie! Przecież walczysz z prawdziwymi ludźmi, którzy nad swoimi postaciami spędzili całkiem sporo czasu. Co oni niby z nimi robili jak nie podpakowywali je coraz bardziej pod walkę? Walcząc z postaciami graczy doceniasz to jak się napracowali. A że zwykle wychodzi na to, że Twoja postać wygrywa to ich pech. Niech przyjmą porażkę z godnością i następnym razem będą mądrzejsi.
Rada dla MG: Takich graczy się usuwa. No chyba, że rozmowa w duchu wzajemnego zrozumienia może coś zmienić. Tyle, że zwykle nie może - robią to zwykle bo nie widzą innej możliwości czerpania radości z gry albo nie chcą widzieć (Oczywiście czasem może być to zwykłe zmęczenie i chęć wyżycia się, mi jednak chodzi o przypadki długofalowe).
Przykazanie III: Będziesz działał wbrew drużynie i wbrew sobie
Są postacie innych, jest Twoja postać, jest fabuła której zadaniem jest łączenie tego w jedną całość. Ale po co? Przecież Twoim celem jest co innego? Co z tego, że na karcie masz cnotliwego kapłana z Kościoła Proroków (z 7th Sea przyp. aut.)? Postawiłeś sobie jasne założenie - zwiedzić dokładnie po drodze każdy napotkany ośrodek “wątpliwej rozkoszy i niewątpliwej rzeżączki” (cyt. z “Wiedźmina”)! Co z tego, że to sprzeczne ze scenariuszem, drużyną i Twoją postacią? To jest Twój osobisty cel i też masz prawo do jego realizacji!
Rada dla MG: Nieco łagodniejsza postać syndromu II. Zwykle pomaga przedyskutowanie z graczem jego celów i zmiana postaci. Czasem zmiana gracz jest nieunikniona. UWAGA! Ten syndrom może też oznaczać, że prowadzisz zbyt liniowo albo nie to co lubią gracze.
Przykazanie IV: I będziesz kulą u nogi innych
Najlepsza chyba rzecz na świecie, to patrzeć jak inni się z Tobą męczą. No dalej, rób postać która zawsze będzie ostatnia, zawsze będzie dostawała i będzie (co najważniejsze) spowalniała grę! Zawsze możesz powiedzieć, ze Twoja postać jest świetnie dopracowana pod względem fabularnym a reszta graczy to pewnie buce i munchkini skoro im się nie podoba. Na 100% to podziała na jakiś czas. Albo niech Twoja postać będzie totalnym niedorajdą, co? Albo niech będzie opóźniona i powoli kapuje co się do niej mówi? Każdy taki dodatek jest punktowany extra, więc postaraj się!
Rada dla MG: Przebudowanie albo zmiana postaci. Czasem gracz po protu nie umie prowadzić tego typu bohatera. A jeśli robi to złośliwie, to trzeba zadziałać brutalnie i przemówić mu (słownie) do rozumu.
Przykazanie V: I będziesz miał postać szukającą kłopotów
Jeśli MG Ci pomagał z mechaniką i postać jest całkiem niezła, to raczej nie będzie ostatnia i najgorsza. Ale poczekaj, nie wszystko stracone! Dalej masz władzę nad jej charakterem i możesz jej nadać wyjątkowo obmierzły i introwertyczny. Niech wyzywa wszystkich, szuka zaczepki, jest chamska albo po prostu niech nie obchodzi ją los innych. Na pewno gracze skoncentrują na niej swoją nienawiść i każda sesja będzie się zmieniać w jedna wielką kłótnie!
Rada dla MG: W RPG nie ma czegoś takiego jak niekontrolowane postacie. Wszystko co robią bohaterowie i świat ma jakiś swój określony cel i jest nim zazwyczaj dobra zabawa lub wplątanie bohaterów w kolejną ciekawa historię. Jeśli jesteś sprytny, z pewnością uda Ci się tak pokierować Przygodą aby oduczyć gracza podobnego zachowania. Unikaj tylko zbyt szybkiego karania go ingame - zostaniesz od razu okrzyknięty przez wszystkich chamem i niesprawiedliwym człowiekiem. Ostatecznie rozmowa z graczem, a w drastycznych sytuacjach usunięcie gracza, powinno załatwić sprawę.
Przykazanie VI: I będziesz starał się wykazać niekompetencję MG
To jest najlepsza rada i zastosowanie jej sprawdza się w 90% przypadków. Wymaga jednak sprytnego planowania i jej efekty są widoczne dopiero po jakimś czasie. Jak z łowieniem ryb. Zasada polega na tym, aby najpierw znaleźć coś, w czym MG nie czuje się dobrze, a potem delikatnie sprowadzić go tam i pokazać jego niekompetencję. Musisz jednak działać delikatnie. Będziesz pewnie pracował nad tym przez kilka lub kilkanaście sesji. Będziesz musiał się przemóc i idealnie odgrywać postać, aby MG nic Ci nie mógł zarzucić. A jednocześnie powoli będziesz brnął ku temu, co Mistrz Gry opanował niezbyt dobrze. Powinieneś też stale powtarzać mu, że jest dobrym mistrzem gry (ale nie za często) aby zwiększyć jego pewność siebie. Pewny siebie MG, wepchnięty na temat, o którym nie ma pojęcia prawie na pewno popełni gafę życia. Jeśli jednak zorientuje się o tym, co robisz, to może się to okazać Twoim ostatnim błędem. Uważaj zatem!
Do MG: Uważaj. Kieruj się zawsze rozwagą i na chłodno podejmuj decyzje. Nie daj się ponieść entuzjazmowi graczy i powiedz po prostu, że czegoś nie jesteś w stanie poprowadzić. Bo inaczej może się to skończyć katastrofą. W końcu mądrością nie jest brnięcie w samobójczą sytuację z nadzieją, że jakość to będzie, ale przyznanie się do błędu. I na tym skończymy na dziś.